Czy szkolne stołówki zdadzą egzamin? Jak będzie wyglądać dieta dzieci?

2015-08-26 16:22:02 (ost. akt: 2015-08-26 16:29:38)

Autor zdjęcia: Fundacja BOŚ

Podziel się:

Koniec ze schabowym, ziemniakami i zasmażaną kapustą serwowaną w szkolnej stołówce. Koniec z daniami, które zawierają zbyt dużo tłuszczu, soli i cukru. Od września stołówki mają świecić przykładem, gdyż nowy projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia nakłada na nie obowiązek podawania pełnowartościowych posiłków. Co powinno znaleźć się na uczniowskich talerzach?

Ponad połowa polskich szkół podstawowych i co trzecie gimnazjum ma stołówkę – tak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego i Ministerstwa Edukacji Narodowej. Z ciepłych posiłków – tylko w samych podstawówkach - korzysta codziennie blisko połowa uczniów. Dlatego tak ważne jest, by obiady tam wydawane były zdrowe, różnorodne i bogate w składniki odżywcze.

Jak było dotychczas?
Do tej pory stołówki szkolne rządziły się same. Rzadko zdarzało się, by menu układał dietetyk. Nikt nie sprawdzał kaloryczności i zawartości składników odżywczych w serwowanych uczniom posiłkach. Sanepid kontrolował jedynie bezpieczeństwo i higienę żywności. Nie miał obowiązku i możliwości pobierania próbek. Jak pokazał ostatni raport Głównego Inspektora Sanitarnego, na blisko 20 tys. szkół, tylko 330 zapewniło wydawanie uczniom napojów, w tym wody.
- Chciałabym podać prosty przykład: obiad składający się z zupy pomidorowej z ryżem, kotleta schabowego, serwowanego z okraszonymi tłuszczem ziemniakami i zasmażaną kapustą to średnio 807 kcal! To więcej niż połowa dziennego zapotrzebowania energetycznego drugoklasisty. Dodatkowo, taki posiłek to nadprogramowa dawka tłuszczu i sodu, którego nadmiar może przyczynić się w przyszłości do nadciśnienia, miażdżycy, zawału serca i udaru. A przecież wystarczy schabowego zastąpić kotletem z indyka, mączną panierkę otrębami. Ziemniaki można zaserwować z koperkiem, a do tego podać surówkę z czerwonej kapusty. Takie danie ma niższą wartość energetyczną i to o połowę. W posiłku jest czterokrotnie mniej tłuszczu i dwukrotnie mniej sodu. Nie zgadzam się zatem z twierdzeniem, że zdrowe jedzenie jest drogie. Po prostu wystarczy odpowiednia wiedza na temat komponowania posiłków – tłumaczy Maria Jakubowska, specjalista ds. Żywienia z Fundacji BOŚ.
Niestety brak szkoleń personelu przygotowującego posiłki dla uczniów, rzadkie i powierzchowne kontrole, a do tego brak przepisów rzutowały na jakości jedzenia serwowanego na stołówkach.

Jak będzie?
Nowy projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia, który dotyczy żywienia w szkołach zawiera szereg wymogów, jakie muszą spełniać sklepiki szkolne oraz stołówki.
– W projekcie znajdziemy informację o odpowiednim doborze środków spożywczych, liczbie posiłków, a także listę grup produktów, które powinny znaleźć się w stołówkowym menu. W rozporządzeniu przeczytamy również, że posiłki powinny być zbilansowane pod kątem składników odżywczych, sam obiad powinien pokrywać 30 proc. dziennego zapotrzebowania energetycznego dziecka, a całodzienny jadłospis składać się musi z co najmniej 4 posiłków – tłumaczy Maria Jakubowska.

Dlaczego to takie ważne?
Według najnowszych badań Instytutu Żywności i Żywienia, co piąty uczeń ma nadwagę, a polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Co więcej – Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że otyłość jest chorobą cywilizacyjną groźniejszą niż AIDS. Według jej szacunków aż 29 proc. polskich 11-latków ma nadwagę. Dlatego Polska, jak i pozostałe kraje europejskie, regulują prawnie kwestie dotyczące zbiorowego żywienia dzieci. Szkoła powinna chronić zdrowie dzieci, poprzez edukację i dobry przykład. Państw nie stać również na leczenie otyłości i jej konsekwencji. Jak szacuje Instytut Żywności i Żywienia, już teraz pochłania to ok. 3 mld zł rocznie, czyli 5 proc. całego budżetu, jakim dysponuje służba zdrowia. Czy zatem polskie stołówki zdadzą egzamin, który oblewały przez ostatnie lata? To się okaże we wrześniu.




Komentarze (4)

Komentowanie wyłączone

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Nauczycielka #1803004 | 83.6.*.* 27 sie 2015 19:51

    Dzieci na wsi nie sa przekarmione ani otyłe, często sa głodne a obiad w szkole, to dla nich jedyny porzadny posiłek. W mojej szkole na 300 uczniów moze 4-5 jest z nadwagą, raczej genetyczną.. Co to za bzdury znowu wymysla to POministerstwo? Czy w szkole nie ma wazniejszych problemów.?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. georg #1802427 | 217.99.*.* 27 sie 2015 08:30

    to juz teraz ustaslaja co dla ciebie jest dobre a co zle co ci ma smakowac a co nie kazdy je co lubi

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. ZDZISŁAW DYRMAN ZASADNICZO #1802184 | 89.228.*.* 26 sie 2015 21:24

    ci co to wymyślili niech sami wpierdalaj...ą szczaw i mirabelki pedalstwo niech sobie w sejmie do koryta zagląda KONIEC ALKOCHOLU W MIEJSCU PRACY CZYLI RESTAURACJI S E J M O W E J .....

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. xxxxxx #1801968 | 95.160.*.* 26 sie 2015 17:51

    Ciekawe kto będzie jadł takie bez smaku posiłki w stołowce szkolnej, chyba ten kto to wymyślił.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)