Elżbieta Cieśla: Fajnie się biega z mężem

2016-03-04 12:00:00 (ost. akt: 2016-03-04 12:32:30)

Autor zdjęcia: Arch. prywatne

Podziel się:

Zaczęło się niewinnie, a dziś to wielka pasja. Ma na swoim koncie udział w maratonach i sukcesy w ogólnopolskich biegach. Teraz przygotowuje się do Biegu Rzeźnika. Oto Elżbieta Cieśla, która na co dzień trenuje z mężem Jarosławem. Znani są jako Biegające Małżeństwo.

Dlaczego bieganie, a nie inna forma aktywności?
- Jestem niespokojnym duchem, zawsze lubiłam różne formy aktywności: rower, siłownia, fitness. Bieganie daje mi poczucie wolności. Po prostu wkładam buty i biegnę zapominając o całym świecie i różnych problemach.

Kiedy Pani zaczęła i dlaczego?
- Nigdy specjalnie nie lubiłam biegać. Mąż mnie wyciągał na swoje treningi, kiedy przygotowywał się do sezonu piłkarskiego. Pewnego dnia powiedział mi, że w Olsztynie jest organizowany I Półmaraton Jakubowy. Zainteresowałam się tym wydarzeniem i postanowiłam zmierzyć się z dystansem 21 km i 97,5 m. Przygotowania trwały tylko 3 tygodnie, ale dałam radę. Zaczęliśmy też przyjeżdżać na zajęcia Biegam Bo Lubię w Olsztynie, żeby pod okiem profesjonalnych instruktorów biegania dowiedzieć się wszystkiego na temat treningów, rozgrzewki i rozciągania. Obydwojgu nam spodobało się wspólne przemierzanie kilometrów i od tej pory trenujemy razem już 3,5 roku.

Co w Pani życiu zmieniło bieganie?
- Poznałam swoje możliwości, odkryłam, że tak łatwo się nie poddaję i nie odpuszczam. Poczułam się lepiej w swoim ciele. Bieganie zmieniło wiele w moim życiu. Co prawda, nie jestem zawodowcem, jednak, gdy przygotowuję się do zawodów, trening i dietę traktuję priorytetowo. Dzięki bieganiu mam poukładany plan dnia. Wiem, że muszę wygospodarować czas na trening. Dużo radości sprawia mi udział w zawodach biegowych, zwłaszcza tych na długich dystansach. Kibice i atmosfera, która towarzyszy biegom jest naprawdę fantastyczna!
Zaczęłam większą wagę przykładać do tego co jem. Bo przecież na lepszym paliwie organizm sprawniej funkcjonuje.

Czy to jest jakaś specjalna dieta?
- Wraz z mężem staramy się jeść zdrowe posiłki, które sami przyrządzamy. Nie zdaję się na przypadek, jeśli chodzi o żywienie. Nasze posiłki są złożone z takich produktów, które zaopatrzą nasz organizm w niezbędne składniki. Czasami konsultujemy się ze znajomymi dietetykami, gdyż sami nie jesteśmy profesjonalistami w tym temacie. Do pracy przygotowuję pudełeczka z jedzeniem, dzięki temu nie muszę posiłkować się batonikami czy przypadkowym gotowym jedzeniem ze sklepu. W swojej diecie dużą wagę przykładam do tego, by nie zapominać o wypijaniu ok. 1,5 litra napojów mineralizowanych. Pożywienie musi być zbilansowane. Oczywiście przed samymi zawodami głównie skupiam się na spożywaniu produktów węglowodanowych, żeby dostarczyć organizmowi odpowiedniej ilości energii. Nie spożywam żywności przetworzonej chemicznie.

Biega Pani z mężem. Jak bieganie wpływa na wasz związek?
Fot. Arch. prywatne
- To zasługa męża, że zaczęłam biegać, chociaż długo nie musiał mnie namawiać. Zaczęło się od Półmaratonu Jakubowego w 2012 roku. Razem się przygotowywaliśmy, razem pobiegliśmy. Na te zawody zdecydowaliśmy się po 3 tygodniowym treningu (wcześniej nie biegałam). Szaleństwo! Ale było fantastycznie. Wbiegliśmy na metę trzymając się za ręce! Zmęczeni, obolali, ale razem i uśmiechnięci! I chyba wtedy złapałam bakcyla do biegania.
Fajnie się biega z mężem. Możemy wtedy "obgadać" różne sprawy, problemy. To jest świetny czas na bycie razem. Lubimy razem wyjeżdżać na zawody. Często bierzemy udział w biegach, gdzie prowadzone są klasyfikacje małżeństw lub par. Braliśmy dwukrotnie udział w Mistrzostwach Polski Małżeństw w półmaratonie.

Jak Państwo przygotowujecie się do zawodów, jak i gdzie trenujecie?
- Trenujemy 5 razy w tygodniu w okresie przygotowawczym do zawodów. Wychodzimy na trening nawet wtedy gdy pada deszcz i wieje wiatr. Obecnie przygotowujemy się do Biegu Rzeźnika, gdzie biegnie się parami. Są to zawody na dystansie 80 kilometrów w Bieszczadach. Jest to bieg bardzo trudny i wymagający bardzo dobrej kondycji fizycznej oraz psychicznej. Słyszeliśmy pogłoski, że po tym biegu rozstawały się pary przyjaciół lub małżeństwa. Oprócz biegania do naszego treningu dodajemy również ćwiczenia pliometryczne, aerobowe, wzmacniające mięśnie oraz siłę eksplozywną. Ponadto chodzimy razem na zajęcia jogi, bo ćwiczenia rozciągające są bardzo ważne dla biegaczy. W dni, które nie biegamy ćwiczymy tzw. siłówkę, czyli wzmacniamy bicepsy, mięśnie brzucha, pleców oraz nóg. Czasami nawet podczas biegania preferujemy trening crossfitowy, a po treningu ćwiczenia obwodowe. Jeśli chodzi o miejsce, trenujemy przeważnie biegając po leśnych ścieżkach i okolicach Olsztynka. Bardzo lubimy długie wybiegania - około 30 km. Ostatnio biegaliśmy z Olsztynka do Nidzicy oraz z Olsztynka do Olsztyna. Są tam malownicze trasy i ładne tereny. W tym roku podczas okresu przygotowawczego do sezonu biegowego, nasz najdłuższy bieg wyniósł 46 km z okazji Jarka urodzin.

Co by Pani poradziła osobom zaczynającym przygodę z bieganiem. Kiedy i jak powinni zacząć treningi? Jak powinien wyglądać trening początkującego biegacza?
- Najlepiej, jeśli zaczną od marszobiegów. Stopniowo zmniejszając dystans marszu, a zwiększając biegu. Do biegania należy podchodzić metodą małych kroków. Jeśli na początku zaczniemy stosować zbyt szybkie tempo, to możemy nabawić się różnego rodzaju urazów i dolegliwości co doprowadzi do kontuzji i zamiast cieszyć się bieganiem będziemy musieli zrobić sobie długą przerwę od aktywności fizycznej. Często jest tak, że bardzo szybko następuje progres i poprawa wyników, ale jest to okupione przemęczeniem organizmu, Żeby później się zregenerować, trzeba stracić dużo czasu. Przetrenować się jest bardzo łatwo, a powrót do formy może być długotrwały i prowadzić do frustracji i zniechęcenia. Początkujący muszą pamiętać o tym, żeby rozgrzewać solidnie wszystkie partie mięśniowe przed przystąpieniem do szybkiego biegania. Po treningu należy też porządnie się rozciągać, nawet przy pomocy specjalnego rollera. Trenujmy słuchając własnego organizmu. Jeśli nasze ciało ,,mówi" nam, że ma dość, to posłuchajmy go, czyli po prostu zwolnijmy lub zmniejszmy dystans. Szanujmy swoje zdrowie. Chęć osiągnięcia wymarzonych wyników sportowych zwłaszcza jeśli chodzi o dla amatorów, nie mogą przysłonić nam zdrowego podejścia do aktywności fizycznej.

Ważna pewnie jest także regeneracja? Jak odpoczywać? Aktywnie?
- Przede wszystkim niektóre biegi podczas treningu należy traktować jako regeneracyjne i odpoczynkowe. To znaczy, że nie powinniśmy biec zbyt szybko, jeśli np. dzień wcześniej trenowaliśmy bardzo mocne "tempówki" czy też biegi ciągłe. Doświadczeni trenerzy i biegacze mówią, że odpoczynek jest formą treningu. Dotyczy to zwłaszcza amatorów, którzy nigdy wcześniej intensywnie nie trenowali. W dniu, w którym nie biegamy możemy oczywiście pójść na zajęcia jogi, stretchingu, na basen, a nawet pojeździć na rowerze, ale nic się nie stanie, kiedy w tym dniu po porostu zwyczajnie sobie odpoczniemy. Te osoby, które zaniedbają regenerację, bo jak same mówią, nie mogą wytrzymać bez treningu, popełniają błąd. Własny organizm trzeba szanować, bo inaczej "zastrajkuje" np. podczas ważnych zawodów i wtedy cały czas przeznaczony na przygotowania pójdzie na marne, co może doprowadzić do zniechęcenia i załamania psychicznego. Do wszystkiego należy podchodzić z głową czyli rozsądnie i z umiarem. My uważamy, że trening przede wszystkim ma być dla nas przyjemnością. Podejście holistyczne łączące płaszczyznę psychiczną i fizyczną jest w tym przypadku bardzo pożądane.

Trening poprawdzi także Magdalena Mielnik - poznaj ją - kliknij!
Polub nas Facebooku - kliknij!


Dla pani Eli i pana Jarosława bieganie to pasja, którą dzielą się z innymi. Spotkacie ich we wtorek, 8 marca nad Jeziorem Długim. Tam redakcja "Fit nie Fat" organizuje trening biegowy z okazji Dnia Kobiet! Start godz. 18. Spotykamy się na parkingu od ul. Leśnej. Jest święto, będą i prezenty! ZAPRASZAMY!



Komentarze (0)

Komentowanie wyłączone

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB