Rowerowa obwodnica Olsztyna (14) Gutkowo - Nowe Kawkowo - Skolity - Gutkowo

2016-06-13 12:30:00 (ost. akt: 2016-06-14 20:11:34)

Podziel się:

Autor zdjęcia: Igor Hrywna

Za dużo szutru, za mało asfaltu. I za mało zachodnich okrain Olsztyna. Tak mi po mojej ostatniej trasie napisali dwaj znajomi. Zatem tym razem będzie i asfalt i na zachód od Olsztyna.

Trasa liczy około 38 kilometrów. Kręcimy się w okolicach Jonkowa. W większości po asfalcie. Trasa jest łatwa, ale trzeba włożyć w nią trochę wysiłku. Tereny wokół Jonkowo są mocno pofałdowane. Stąd prawie cały czas jedziemy wg. schematu góra-dół




Trasa na mapie online


1. Startujemy przy pętli "11" w Gutkowie. Do Jonkowa mamy stąd 6 kilometrów. Po zjeździe z drogi do Morąga robi się całkiem sympatycznie. Aut było doprawdy niewiele. Przynajmniej tak było tej niedzieli (12.06.2016). Po dojechaniu do XIV-wiecznego Jonkowa zaglądamy do miejscowego kościoła.

XVI-wieczna świątynia była kilkakrotnie przebudowywana. Ozdobą kościoła jest barokowy ołtarz z XVIII - wieku. Kościół i samo Jonkowo na początku XIX wieku trafiły na karty światowej historii. W lutym 1807 roku Francuzi dali tam łupnia armi rosyjskiej. Nie zapisali się jednak dobrze w pamięci mieszkańców Jonkowa (Jonkendorf), w większości mówiących po polsku Warmiaków. Żołnierze Napoleona złupili wieś, a z kościoła ukradli między innymi kielichy mszalne, lichtarze i monstrancję.

Spod kościoła jedziemy w kierunku Mostkowa. Po prawej mijamy cmentarz, na którym zachowało się kilka żeliwnych krzyży z końca XIX wieku i zbiorowa mogiła ze stycznia 1945 roku. Pochowano w niej 18 nieznanych mieszkańców Jonkowa oraz Josefa Bartscha (Barcza), Roberta i Marię Lettmann. Zastrzelili ich żołnierze sowieccy w styczniu 1945 roku. W tej mogile spoczywał też ksiądz ks. Artur Linke zastrzelony w Jonkowie przez sowieckiego oficera 26 stycznia 1945 roku. Po ekshumacji pochowano go w odrębnym grobie.
Krzyż na cmentarzu w Jonkowie

2. Jedziemy dalej urokliwą drogą, mijamy Pupki i docieramy do Nowego Kawkowa. W sumie mamy do przejechania około 8 kilometrów.


Co warto zobaczyć w Nowym Kawkowie?
Na pewno zbudowany na fundamentach z 1380 roku kościół. Drewniana wieża pochodzi z 1664 roku. W środku ołtarz z 1866 roku i ambona z początku XVIII wieku.
Ambona w kościele w Nowym Kawkowie

Potem koniecznie musimy zajść do Galerii – Kawiarni. Czeka tam nas dobra kawa, herbata i przepyszne ciasta. Spod kawiarni jedziemy na Gołogórę. Po prawej mijamy kolejną atrakcję Nowego Kawkowa. To "Moniówka", gdzie gościom serwuje się wyłącznie kuchnię wegetariańską i wegańską. Nie to jest jednak głównym jej wyróżnikiem. To miejsce
jest przeznaczone dla turystów, którzy chcą się wyciszyć. Dlatego "postanowiłam ograniczyć wizyty gości z dziećmi" - pisze właścicielka "Moniówki".



3. Przed nami szutrowa droga do Skolit. (4 kilometry). Kiedyś była brukowana. Teraz kamienie pochłonął już piach. Po lewej mijamy "Lawendowe Pole", gospodarstwo agroturystyczne wraz z pierwszą w regionie plantacją lawendy
Po około 2 kilometrach skręcamy w lewo (droga pożarowa nr 9). Po chwili, na rozstaju, lekko w prawo. Do Skolit wjeżdżamy po "kocich łbach".
Kościół w Skolitach

We wsi stoi zabytkowy kościół z ołtarzem z 1684 roku i renesansowy tryptykiem z 1557 roku. Na przykościelnym cmentarzu zachowało się kilka żeliwnych krzyży z przełomu XIX/XX wieku.

2 kilometry na zachód od wsi leży 40-hektarowe jezioro Skolickie.

4. W Skolitach powracamy na asfalt i przez Gołogórę i Łomy wracamy do Jonkowa. Do Gutkowa jedziemy jednak "objazdem", przez Mątki i Wilimowo.
Wjazd do Gołogóry od strony Skolit

W sumie przejechałem 38 kilometrów. Zajęło mi to prawie 4 godziny.

Inne trasy: kliknij tutaj




Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB