70 km w biegu, czylu ultramaraton na Mazurach

2016-08-20 12:00:00 (ost. akt: 2016-09-02 17:24:47)

Autor zdjęcia: Monika Nowakowska

Podziel się:

To było wydarzenie pełne endorfin. Stare Jabłonki, a konkretnie plaża Hotelu Anders, były miejscem pierwszych w naszym regionie zawodów Ultra Mazury. 81 zawodników pokonało dystans 70 km, a 160 – 10 km. Zwyciężczynią ultramaratonu została Dominika Stelmach! Wśród biegających nie zabrało naszych biegaczy. Metę z dobrym wynikiem przekroczyli Ela i Jarosław Cieśla. Jak przygotowywali się do tego wyzwania?

- Długo się wahaliśmy, czy w ogóle wziąć udział w tym biegu – mówi Jarosław Cieśla z teamu Biegające Małżeństwo. - Pod koniec maja pokonaliśmy ponad 80 km w Biegu Rzeźnika, a miesiąc później taki sam dystans w TriCity Trail. Odczuwałem bóle w okolicach pasma biodrowo-piszczelowego oraz rozcięgna podeszwowego. Ela natomiast uskarżała się na dolegliwości stopy. Musieliśmy się przygotować do kolejnego wyzwania, a w takim przypadku ważne jest, by nie bagatelizować takich urazów. Dlatego też po biegach, a zwłaszcza biegach ultra odwiedzamy naszego fizjoterapeutę. Najpierw wykonuje on na nas zabiegi, a następnie daje wskazówki jak stymulować mięśnie i ścięgna, żebyśmy mogli biegać bez urazów. Po każdym treningu masujemy się piłeczką kauczukową, wałkiem do masażu lub uciskamy bolące miejsca. Dzięki takim automasażom szybciej się regenerujemy. Po intensywnym treningu organizm wraz z potem wydala wiele potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania minerałów. Dlatego świetną sprawą jest kąpiel solankowa, którą chętnie stosowaliśmy po ciężkich treningach.

- Kluczową kwestią jest odpowiednie odżywianie – dodaje Ela Cieśla z teamu Biegające Małżeństwo. - Liczą się posiłki węglowodanowe, ale nie tylko. Podczas biegów ultra potrzebna jest nie tylko energia, ale też siła. Mamy ją dzięki spożywaniu tłuszczów oraz produktów białkowych. Dieta ultramaratończyka nieco różni się od tej, którą stosuje zawodnik przygotowujący się do startu na 5, czy 10 km. Wieczorny posiłek przed biegiem składał się oprócz bardzo popularnych makaronów, to również z serów, warzyw oraz produktów zawierających białko. Dzięki temu mamy potem siłę na pokonanie 70 km. Należy też pamiętać o nawadnianiu organizmu. Ponad 2 litry płynów dziennie to minimum. Przygotowujemy sobie napój, w którego skład wchodzi woda, sok z cytryny, miód oraz szczypta soli. Ostatniego dnia również dużo wypijamy tzw. carbo, co daje nam energię na bieg.

Tak przygotowani Ela i Jarek stanęli na starcie 70 km.
- Świetnie było czuć, że mimo zmęczenia możemy przyspieszać lub szybko pokonać wzniesienie. To oznaczało, że na treningach siły biegowej wykonaliśmy dobrą robotę.
Ela wywalczyła drugie miejsce wśród kobiet, ulegając tylko jednej z najlepszych polskich zawodniczek Dominice Stelmach. Ja przybiegłem pół godziny za Elą, gdyż nie zauważyłem oznaczeń i zmyliłem trasę. Z naszej formy byliśmy bardzo zadowoleni. To świetne uczucie, kiedy wiesz, że mimo zmęczenia masz jeszcze siłę na przyspieszenia i pokonywanie wzniesień, mając już w nogach np. 60 km. To wszystko dzięki treningom siły biegowej – przekonuje Jarosław Cieśla.




Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB