Metamorfoza po męsku

2016-09-02 17:27:09 (ost. akt: 2016-09-02 17:30:41)

Autor zdjęcia: MN

Podziel się:

Nigdy nie dbałem przesadnie o swoje ciało. Lekcji wychowania fizycznego unikałem jak ognia, a sporty zespołowe bawiły mnie tylko na konsoli.

Zrobienie pompki to dla mnie wyzwanie, a brzuch jest bardzo daleki od ideału.
Jedynym minimalnym przejawem trochę zdrowszego stylu życia jest moja dieta – od czterech lat jestem wegetarianinem. Postanowiłem jednak całkowicie zmienić tryb życia. Odstawiłem używki, poszedłem na siłownię. Jestem przekonany, że pod okiem Bogdana Nowakowskiego będzie ono udane i owocne... w mięśnie.

Od pewnego czasu szukałem siłowni, na której mógłbym zacząć regularnie ćwiczyć. Wcześniej miałem tylko jedno podejście do treningu. Chodziłem do jednej z dużych siłowni w Olsztynie, ale nie czułem się tam dobrze, a do tego doszły problemy z motywacją i dość szybko zrezygnowałem. Teraz postanowiłem jednak wziąć się ostro do roboty. Wiadomo, lata lecą, a metabolizm spada. Do tego praca dziennikarza jest w dużej mierze siedząca. Wiedziałem już, że nie interesują mnie duże siłownie, przypominające wielkopowierzchniowe sklepy, gdzie trudno skoncentrować się na ćwiczeniach, bo przelewa się przez nie potok ludzi niekoniecznie zainteresowanych pracą nad sobą i swoim ciałem.

Mój wybór padł na siłownię Fitness Park. Po wejściu od razu stwierdziłem, że to idealne miejsce dla mnie. Dużo maszyn, na których będę mógł ćwiczyć, a
wszystko trochę ascetyczne i czuć tam klimat małej siłowni. Właśnie w takich
miejscach chodzi nie o lans, a o ciężką pracę i pot wylany na treningu. Przez pierwsze dwa tygodnie moje treningi polegały na zapoznaniu się z siłownią, maszynami i wejściu w klimat. Przygotowano mi zestaw ćwiczeń wzmacniających poszczególne partie ciała. Na każdej z sesji robiłem ćwiczenia, które miały przyzwyczaić ciało do kolejnego etapu ćwiczeń, który docelowo ma pomóc mi w nabraniu bardziej atletycznej sylwetki. Każdy trening oczywiście rozpoczyna się 15 minutami cardio.

Po tej dwutygodniowej rozgrzewce skończyła się zabawa. Podzieliliśmy tydzień na
cztery sesje, podczas których będę pracował nad poszczególnymi partiami mięśni.
Dzień pierwszy to plecy i triceps. Najpierw wykonuję cztery ćwiczenia powtarzane
cztery razy na plecy. Później przechodzę do tych mających stymulować tricepsy. Drugi dzień to praca nad nogami. Kolejny nad klatką piersiową (oj, bardzo mi się przyda) i bicepsem (także potrzebne!). Ostatni dzień to trening na barki i brzuch. Średnio podczas sesji wykonuję około sześciu ćwiczeń powtarzanych w czterech seriach. Za każdym razem staram się zwiększać obciążenie, ale muszę pamiętać, że ciężar nie może mi przeszkadzać w poprawnym wykonywaniu ćwiczeń.

Wkrótce napiszę o diecie przygotowanej specjalnie pod mój trening. Oczyścicie, będzie to dieta wegetariańska.
Michał Krawiel

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB