Chcieć to móc! Uwierz w siebie i dąż do celu!

2016-10-03 10:23:29 (ost. akt: 2016-10-03 12:56:07)

Podziel się:

Jeśli ktoś by mi kiedyś powiedział, że będę promować zdrowy styl życia, nie
uwierzyłabym mu. Jeszcze kilka lat temu żyłam inaczej. Ciągle w biegu, pijąc kawę, z jedzeniem z doskoku. Bez śniadania, obiad w barze, potem późna kolacja. Dwa posiłki, brak ruchu, na nic czasu. Nic dziwnego, że kilogramy nie spadały, a wręcz przeciwnie – rosły. Gdy dotarły do niebezpiecznej granicy, powiedziałam sobie: dość. Trzeba coś zmienić. I tak też się stało. Najpierw powstał magazyn „Fit Nie Fat”. Poznałam wspaniałych ludzi, którzy zaczęli zarażać mnie swoją pasją do aktywności i to samo postanowiliśmy robić w naszej gazecie (i mamy cichą nadzieję, że się udaje!). Okazało się, że wystarczy tylko chcieć, by móc coś w sobie zmienić. Podjęłam wyzwanie. Zaczęłam ćwiczyć. Najpierw były marszobiegi wokół Jeziora Długiego, bo organizowaliśmy bezpłatne treningi. Kondycji zero, więc „mój pierwszy raz” pamiętam do dziś.
Myślałam, że serce wyskoczy mi z klatki piersiowej, nie mogłam złapać tchu. Nie poddałam się. Z tygodnia na tydzień było coraz lepiej. Do tego spinning, basen, zajęcia fitness, jazda rowerem. Aktywność sprawia mi frajdę. Ktoś mi kiedyś powiedział, że można się od niej uzależnić, i to prawda. Gdy przepada mi trening, odczuwam jego brak. Poszłam też do dietetyka. Podczas wizyty u Natalii Bobowik w poradni Mój Dietetyk w Olsztynie okazało się, że nie potrafię jeść. Moje posiłki to wcale nie posiłki, są za małe i bez wartości odżywczych. Zamiast dokarmiać organizm ja go głodziłam, a on odkładał tłuszczyk.
Dostałam wskazówki i plan żywieniowy. Po pierwsze zaczęłam jeść śniadania. Bez posiłku nie wychodzę z domu. Po drugie jem dość często. W pierwszych tygodniach miałam wrażenie, że tylko jem i jem. Stałam w kuchni wieczorami i przygotowywałam pudełka na kolejny dzień. Sądziłam nawet, że zamiast zrzucać kilogramy, przybieram na wadze. Na szczęście rezultaty są, choć wiem, że odchudzanie to proces długofalowy. Kilogramy lecą w dół, a ja czuję się lepiej. Jest satysfakcja! Chcesz się też tak poczuć? Możesz! Zadaj sobie pytanie, na czym Ci zależy. Określ sobie cel i dąż do doskonałości. Tą osiągniesz dzięki wytrwałości i pasji, bo zdrowym stylem życia można się zafiksować. Ja tak mam! Teraz czas na Ciebie! Do dzieła!

Potrzebujesz wsparcia, chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami? Pisz do nas kontakt@fitniefat.pl i zaglądaj na naszą stronę www.fitniefat.pli FB - Facebook.com/FitnieFat.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB