Tarczyca a dieta, czyli żywienie ma znaczenie

2016-10-19 14:35:35 (ost. akt: 2016-10-19 12:59:15)

Autor zdjęcia: freeimages.com

Podziel się:

Coraz więcej osób choruje na tarczycę. Oto kilka wskazówek, które mogą być pomocne przy wspieraniu osłabionej pracy tego narządu. Radzi Natalia Ulewicz, dietetyk kliniczny z Olsztyna.

Tarczyca to niewielki narząd, który okazuje się „rujnować” zdrowie coraz większej liczby osób. Każdy z nas zna kogoś, kto choruje na tarczycę, a tak naprawdę nie wie, że choroba ta jest ZAWSZE kwestią wtórną. Zawsze trzeba odnaleźć i ustalić przyczyny problemów z tarczycą. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, iż ten mały organ ma kluczowe znaczenie dla wrażliwości organizmu na inne hormony! Co to oznacza w praktyce?

Gdy choruje tarczyca, choruje całe ciało, a my zaczynamy mieć wrażenie, że nagle wszystkie choroby zaczęły nas dotyczyć. Poniżej kilka wskazówek, które mogą być pomocne przy wspieraniu pracy tarczycy dla osób, które zauważają objawy osłabionej jej pracy lub już od pewnego czasu stosują leki. Metody te są proste i bezpieczne i możliwe do zastosowania dla każdego! Najważniejsza jest oczywiście systematyczność.

Jak naturalnie wspierać pracę tarczycy oprócz brania leków?
1. Zacznij odżywianie, a nie odchudzanie
– Czy zdawaliście sobie sprawę z tego, że najwięcej kobiet z problemami z tarczycą trafia do mnie po restrykcyjnej diecie i wprowadzeniu większej ilości treningów? Drastyczne ograniczenie podaży energii będzie osłabiać przysadkę mózgową (a to centrum dowodzenia), a w konsekwencji spowoduje pogorszenie konwersji hormonów t4 w t3. Niestety, statystycznie z mojego doświadczenia okazuje się, iż większość kobiet zjada zdecydowanie za mało i właśnie z tego powodu nie chudnie i nie osiąga zamierzonego celu.

2. Uzupełnij niedobory
– Po zadbaniu o odpowiednią ilość, skup się na jakości spożywanych produktów. Znaczenie będzie mieć witamina D, cynk, selen, witamina A, ale także witaminy z grupy B, omega-3 oraz witamina C.

3. Ustabilizuj poziom cukru we krwi
– Po skupieniu się na jakości pamiętaj o regularnym spożywaniu posiłków. Staraj się określić konkretne pory posiłków każdego dnia. Chronicznie niestabilny poziom glukozy jest dużym stresorem dla organizmu, a to będzie osłabiać funkcjonowanie osi podwzgórze – przysadka – tarczyca.

4. Zadbaj o wchłanianie
– Mamy odżywczą dietę, ale trzeba pamiętać o tym, że nie jesteśmy wcale tym co jemy, a tym, co potrafimy wchłonąć. Niedobór kwasu solnego w żołądku wpływa na gorsze trawienie, a przez co wchłanianie składników odżywczych. Dodatkowo będzie to sprzyjać rozwojowi patogenicznych organizmów.

5. Wspomóż jelita
– Oprócz żołądka trzeba pamiętać o jelitach. Zaburzenia we florze bakteryjnej jelit będą miały wpływ na osłabienie konwersji hormonów tarczycy, które w około 20% są w nich metabolizowane w celu aktywacji (T4 do T3). Odpowiedni poziom T3 wpływa m.in. na sprawny metabolizm. Jakie na to rozwiązanie? Celowana probiotykoterapia, domowe probiotyki oraz kiszonki.

6. Zminimalizuj stresory
– Stres to nie tylko zła praca, kłótnia z przyjaciółka czy egzamin. Stres, a raczej stresor to to w jaki sposób odbieramy sytuacje stresogenne. Dlaczego to takie ważne? Stresorów jest mnóstwo, literatura wyróżnia 12 typów stresu. Dość interesującym jest stres, którego dawniej nie było – energetyczny, czyli pole elektromagnetyczne wywołane telefonami komórkowymi, sprzętem, wifi, itd.
Natalia Ulewicz, dietetyk kliniczny, Olsztyn

Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. elka #2092580 | 83.31.*.* 19 paź 2016 19:56

    To bardzo ciekawe. Jak zaczełam chorować na tarczycę typu Grass Basedowa (przepraszam za pomyłkę w pisowni) w roku 1970 to w naszym pięknym Olsztynie nie było endokrynologa z prawdziwego zdarzenia. Leczył mnie internista poprzez obmierzania wola szyi centymetrem i płynem lugola , owszem stetoskopem osłuchiwał serce i stwierdzał, że pędzi jak pociąg pośpieszny. Po pół roku trafiłam do polikliniki i tam w marcu 1971 była operacja, po 3 mieciącach uspakajania serca żebym mogła wyjść z narkozy. (Serdeczne dzięki dla Św. pamięci doktora Parysa) i co dziś mam 64 lata i jestem chuda nie mam apetytu a w przychodni endokrynologicznej na ul. Mariańskej (barak) lekarz się tym nie martw. Czyli od 1971 do 2016 nic się nie zmieniło w tym pięknym mieście. Żyć trzeba dalej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz