Przemek Opalach wzywa na ring

Przemysław Opalach

Przemysław Opalach

Autor zdjęcia: Kamil Foryś

Podziel się:

Dwie pary rękawic, ring, ja i rywal. To mój sposób na życie, którym chcę zarazić innych - mówi Przemysław Opalach, pięściarz z Olsztyna.

Jego przygoda ze sportem zaczęła się w wieku 6 lat. Wówczas mieszkał w Niemczech.
- Jako dziecko byłem łobuzem. Miałem za dużo energii, musiałem ją rozładować. Sport był na to receptą - opowiada Przemek Opalach. - Najpierw grałem w tenisa stołowego. Z biegiem czasu okazało się, że to jeszcze nie to. Przyjaciel mojej mamy zabrał mnie na tajski boks, który od razu zacząłem trenować. Miałem wówczas 12 lat. To była ciężka praca. Trening bokserski rozpocząłem w 2000 roku. Jako amator stoczyłem 89 pojedynków, wygrałem 72. Na zawodowstwo przeszedłem po 11 latach. Debiutowałem w Olsztynie. Mam za sobą 23 zwycięstwa, z czego 19 przed czasem. Moje treningi są intensywne, bo muszę dbać o formę. To dwie godziny ostrej walki z trenerami Adrianem Turkowskim i Markiem Majewskim, by osiągnąć jak najlepsze wyniki na ringu. Zapewniam, pot leci strużkami. Gdy jestem przed walką, spotykamy się dwa trzy razy dziennie. Też biegam kilka razy w tygodniu. Oczywiście nie zapominam o regeneracji - masażach, saunie. Organizm musi mieć czas, by odpocząć.

Treningi przynoszą rezultaty. Podczas wrześniowej gali Gołdap Fight Night nasz bokser zdobył mistrzowski pas WBF. Jego rywalem był reprezentant Kenii Daniel Wanyonyi.
- W pewnym momencie mój przeciwnik czuł swoją przewagę i zaczął opuszczać ręce. To go zgubiło. Walka miała trwać dwanaście rund, ale zakończyłem ją w trzeciej. Wyprowadziłem krzyżowy cios na szczękę, po którym Kenijczyk zachwiał się, po czym padł na ring. To był nokaut techniczny – opowiada bokser.
Teraz przyszedł czas na dzielenie się swoim doświadczeniem. Przemek Opalach prowadzi zajęcia bokserskie. Każdy, kto chce spróbować się na ringu, powinien przyjść do Fitness Klubu Endorfina w Olsztynie. Tu ćwiczyć może każdy bez względu na wiek i płeć.

- Boks kształtuje charakter, uczy koncentracji, cierpliwości w dążeniu do celu, szacunku do drugiego człowieka, zadawania, a przede wszystkim unikania ciosów. Dzięki niemu poprawicie sprawność, popracujecie nad kondycją i syl-
wetką, zapomnicie o stresie. Po godzinie boksowania organizm jest wyjątkowo zrelaksowany i nabiera dużo energii. Trening daje mnóstwo frajdy, a przy okazji uczy samoobrony. Na zajęciach poznacie zasady tego sportu, wykształtujecie własną technikę. Najważniejszy element to ciosy. Można zadawać proste, sierpowe, podwójne, z dołu, całe serie czy kontrciosy. To nie tylko praca rąk i nóg, ale przede wszystkim głowy. Trzeba się poruszać precyzyjnie i myśleć o tym, co zrobi przeciwnik. Na nasze treningi zapraszamy znanych pięściarzy i szkoleniowców. Odwiedzili już nas Ewa Piątkowską, Andrzej Gołota, Mateusz Masternak i Andrzej Gmitruk. Mamy pomysł na kolejne gwiazdy. Wszystko po to, by uczestnicy pokochali boks jak ja – zapewnia sportowiec.

A co z karierą zawodową? Olsztyński bokser chciałby stoczyć walkę o pas prestiżowej i najstarszej federacji na świecie, czyli World Boxing Association.
— Zwycięstwo dałoby mi możliwość walki o mistrzostwo świata tej federacji. Przygotowuję się właśnie do tego wyzwania. Jeśli sponsorzy dopiszą, a cały czas ich jeszcze poszukujemy, to chciałbym zrealizować swoje plany, a one są naprawdę ambitne. Chciałbym też podziękować moim kibicom, sponsorom oraz Dariuszowi Kaźmierczakowi i Jackowi Samołykowi za wsparcie. To dzięki nim jestem na ringu i daję z siebie wszystko podczas każdej walki — kończy Przemysław Opalach.

Przemek bierze udział w Plebiscycie „Gazety Olsztyńskiej” na Sportowca Roku. Pomóżcie mu wygrać. Wystarczy wysłać SMS o treści: GO.SPORT.66 pod NUMER 7248 (koszt 2,46 zł) . Szczegóły: kliknij!


Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB