Sprawdź, czy musisz się odchudzać! Oblicz swój wskaźnik BMI

2017-05-05 08:00:00 (ost. akt: 2017-05-08 15:12:41)

Autor zdjęcia: Pixabay.com

Podziel się:

Przytyłeś po zimie? Nie wpadaj w panikę. Nie szukaj też cudownych diet i środków, które obiecują, że schudniesz 10 kg w kilka dni, bo to niemożliwe. Podpowiadamy, co robić, żeby schudnąć skutecznie, nie tracąc przy tym zdrowia.

Zacznijmy od tego, czy w ogóle musimy się odchudzać. Kiedy mówimy o nadwadze, a kiedy o otyłości?
Najprostszym wskaźnikiem, który pomoże nam to sprawdzić, jest BMI. Wyliczamy go z prostego wzoru, w którym masa ciała w kilogramach dzielona jest przez wzrost w metrach podniesiony do potęgi drugiej. Wskaźnik ten wykorzystywany jest przede wszystkim do oceny ryzyka pojawienia się groźnych chorób związanych z otyłością takich jak: miażdżyca, choroba niedokrwienna serca, udar mózgu, cukrzyca typu II, zespół metaboliczny czy nawet nowotwór. Im większy wskaźnik BMI, tym większe ryzyko zachorowania.

Wzór jest taki: masa ciała/wzrost². Przykład: jeśli ważysz 100 kg i masz 164 cm wzrostu, dzielisz 100 przez 1,64 podniesione do kwadratu, wówczas wskaźnik wynosi 37.
Wartości prawidłowe szacuje się na poziomie 18,5-24,9, nadwagę na poziomie 25-29,9, natomiast otyłość powyżej 30. Obliczony przez nas wskaźnik z przykładu, czyli 37 oznacza, że cierpisz na otyłość.

— Wskaźnik BMI ma swoje wady i zalety — zaznacza Aleksandra Pasich, dietetyczka z Olsztyna. — Niewątpliwie jest to metoda bardzo łatwa i szybka, ale niestety niedokładna. Nie jest uwzględniona nasza płeć, wiek ani aktualny skład ciała. U osób regularnie uprawiających sport wskaźnik BMI może wskazywać na nadwagę lub otyłość — co oczywiście nie jest prawdą – dlatego ważne jest, by poznać skład swojego ciała — dodaje nasz ekspert.

Jak to zrobić? Najlepiej udać się do dietetyka, który wykona taką analizę na specjalnie przeznaczonej do tego wadze – wykonany zostanie pomiar określający aktualną zawartość tkanki tłuszczowej, masy mięśniowej a także nawodnienie organizmu. Dogłębna analiza składu ciała, wyników badań oraz aktualnego sposobu odżywiania umożliwi opracowanie przez dietetyka procedury “leczenia”.

Aleksandra Pasich, dietetyk z Olsztyna
Najskuteczniejsza jest dieta racjonalna, zgodna z zasadami zdrowego odżywiania. Taka dieta jest tak skonstruowana, że zawiera mniej kalorii niż wynosi nasze całkowite zapotrzebowanie na energię. Prawidłowe tempo redukcji masy ciała to od 0,5 kg do 1 kg tygodniowo. W odchudzaniu, aby uzyskać jak najlepszy efekt, należy połączyć wszystkie dostępne elementy terapii, tj. dietę, wysiłek fizyczny, zabiegi upiększające ciało, leczenie farmakologiczne w przypadku otyłości olbrzymiej, a także psychoterapię.


Głodówki, drastyczne diety, pigułki, herbatki, „pożeracze tłuszczu”, mają pomóc w rekordowym tempie zrzucić kilka kilo. Owszem, głodówki mogą przynieść oczekiwane efekty, ale na pewno wpłyną na rozregulowanie metabolizmu i późniejszy efekt jo-jo. Głodzenie prowadzi do utraty masy mięśniowej i odwodnienia, a jeżeli trwa to dłużej, również do zwolnienia przemiany materii i koło się zamyka. Wyprowadzenie z takiego stanu trwa bardzo długo – więc nie warto ryzykować utraty zdrowia i lepiej od razu udać się do dietetyka, który doradzi jak zmienić nawyki żywieniowe na zdrowsze.

Złe nawyki żywieniowe to m.in. nieregularne posiłki zjadane w pośpiechu; brak śniadań lub kolacji; podjadanie między posiłkami; zbyt częste jadanie wysokokalorycznych potraw, dań gotowych, żywności typu fast food; popijanie kalorycznych napojów gazowanych, wód smakowych i soków; dojadanie po dzieciach; nadmiar alkoholu, który jest bardzo kaloryczny; częste smażenie zamiast gotowania lub duszenia; picie zbyt małej ilości wody.


Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Maria #2243416 | 94.254.*.* 12 maj 2017 09:39

    U mnie z BMI wychodzi spora nadwaga, a że jestem już zmęczona ciągłymi dietami i efektem jojo umówiłam się na założenie do żołądka balonu orbera. Mój mąż dzięki niemu schudł 15 kilo, więc teraz czas na mnie. Zdrowie mi już zaczyna szwankować, więc nie ma na co czekać.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz