Urlopowe grzeszki odbijają się na naszej wadze

2017-07-01 10:00:00 (ost. akt: 2017-06-29 15:52:43)

Autor zdjęcia: GO TV/Andrzej Sprzączak

Podziel się:

Wakacje to czas pokus, także tych żywieniowych. Trudno odmówić sobie smażonej ryby czy kolejnej porcji lodów. Robimy sobie urlop od diety. Z wyliczeń Fundacji BOŚ wynika, że przeciętna polska rodzina przywozi z wakacji nadprogramowe 70 tys. kalorii.

Podczas wakacyjnego wypoczynku szkoda nam czasu na planowanie jadłospisu i gotowanie posiłków. Efekt? Z wakacji przywozimy wspomnienia i... bagaż w postaci tkanki tłuszczowej. Z wyliczeń Fundacji Banku Ochrony Środowiska wynika, że przeciętna polska rodzina przywozi z wakacji nadprogramowe 2,5 kg tkanki tłuszczowej. To aż 70 tys. dodatkowych kalorii!
Rodzina Wioletty Pakosz z Trękusa nie zalicza się do tych, które folgują sobie na wakacjach. — Całą rodziną jesteśmy na diecie — mówi. — Jadłospis układał nam dietetyk. Zmieniliśmy nawyki żywieniowe i tego się trzymamy.
Pani Wioletta jest jednak zdania, że zakazany owoc kusi najbardziej, więc nie widzi problemu w tym, jak raz na jakiś czas jej dzieci zjedzą kebaba. — Najważniejsze, że gotujemy sami na wakacjach. Jemy kaszę gryczaną, warzywa. Pozwalamy sobie na delikatne odstępstwa, na przykład na śmietankowego loda. Tym bardziej, że widnieje on nawet w naszej diecie!

Państwo Pakosz dbają także o ruch na wakacjach. — Co roku wyjeżdżaliśmy nad morze. Specjalnie wynajmowaliśmy domek oddalony od morza. Dojeżdżaliśmy do niego rowerami, więc było trochę aktywności. Teraz wybieramy się w góry — mówi Wioletta Pakosz.
Ewelina Cilulko dopiero co wróciła z Ibizy. Zajadała się rybą i owocami. O nadprogramowe kilogramy nie musi się martwić, bo... — Na wakacjach raczej nie mam apetytu. Nie ma kiedy jeść. Alkohol? Nie piję — uśmiecha się.
Natomiast jej szwagierka Ola Cilulko na wakacjach nie wybrzydza. — Jem dosłownie wszystko. Zawsze mam apetyt. Ale dużo gram w siatkówkę i spalam kalorie — kwituje siedemnastolatka.

Marzena z Olsztyna przyznaje, że po letnim odpoczynku ciężko jest jej dopiąć guzik w spodniach. – Co roku wyjeżdżam z rodziną nad morze. Rozbijamy namiot. Mąż i ja spędzamy ten czas na słodkim lenistwie – opowiada.
Co roku zabiera ze sobą czajnik i płytkę gazową, bo obiecuje sobie, że będzie przyrządzać domowe jedzenie. — Pierwszego dnia jemy makaron z warzywami, drugiego też, a reszta dni to już tylko pizza i frytki — śmieje się. — To są nasze pewniaki.
Marzena jednak wyrzutów sumienia nie ma. — Wakacje są przecież tylko raz w roku! Moi synowie dużo pływają, są bardziej aktywni w wakacje. Nie sądzę, żeby pizza odbija się na ich zdrowiu.
Marzena przyznaje, że w internecie znalazła przepisy na dania, które można z łatwością przyrządzić na wyjeździe. — Mnie i mężowi takie potrawy smakowały, ale synom już nie. Zostaliśmy więc przy pizzy, kiedy już makaron nam się nudził.
Co sprawia, że z wakacji wracamy z kalorycznym bagażem? — Wraz z wakacjami porzucamy reżimy żywieniowe. W tym czasie kalorii nikt nie liczy — uważa Natalia Wądołowska, dietetyczka z Mrągowa. — Poza tym czas wakacyjnego wypoczynku, to też czas grilowania i wspólnego biesiadowania. A jak nie mamy przed sobą odliczonej porcji, to trudno się powstrzymać, zwłaszcza, gdy siedzimy z innymi przy stole.

Czy jest coś, co nas szczególnie gubi? — Na pewno alkohol, który jest wysokokaloryczny i lody, wokół ktorych narosło już wiele mitów. Pamiętajmy, że wypite dwa piwa równają się zjedzeniu kotleta schabowego — wyjaśnia specjalistka.
Ale to nie wszystko. Nasz główny grzech to... — jedzenie na mieście, w kurortach. Nie gotujemy sobie sami, jemy potrawy smażone na głębokim tłuszczu. I za mało się ruszamy! — uważa Natalia Wądołowska.
Co możemy zrobić, żeby po wakacjach nie powiększyć swojego rozmiaru? — Przede wszystkim trzeba zachować umiar i iść na żywieniowe kompromisy. Jeśli zamierzamy zjeść gofra, na obiad wybierzmy zupę zamiast trzech tłustych dań. Postawmy też na pełnoziarniste węglowodany. Pijmy dużo wody i polubmy jogging — zaleca dietetyczka.

Z kolei dietetycy z Fundacji Banku Ochrony Środowiska proponują, żeby w wakacje korzystać ze zdrowych przekąsek. —Na drogę warto przygotować zdrowy zestaw przekąsek lub lunch boxa, czyli niewielkie pudełko z posiłkiem. To nic trudnego i wbrew pozorom nie jest pracochłonne. Zamiast kanapki z szynką i serem, możemy przygotować bułkę z ziarnami, rybą i twarogiem. Do tego dołóżmy jabłko, pokrojoną w paski marchewkę i suszone owoce, które dostarczą nam cukrów prostych. Do takiego zestawu dołączmy butelkę herbatki owocowej bez cukru – proponuje Maria Jakubowska, Ekspert ds. Żywienia w Fundacji BOŚ.
Aleksandra Tchórzewska
gazetaolsztynska.pl

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB