Nie daj się nabrać i czytaj etykiety

2017-07-11 12:00:00 (ost. akt: 2017-07-11 16:48:39)

Autor zdjęcia: fot. Piotr Mizerski / TVN

Podziel się:

Dzięki niej Polacy zaczęli zastanawiać się nad tym, co wkładają do koszyka. Katarzyna Bosacka w programie TVN Style „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” jest wszędzie tam, gdzie się produkuje, fabrykuje i uprawia. A nam tłumaczy, jak wybrać zdrową żywność.

— Czy produkt z napisem „Zdrowa żywność” zawsze jest zdrowy i naturalny?
— Nie. Producenci żywności od lat głowią się, jak dobrze sprzedać swoje towary. Od kilku lat mamy modę na zdrowe żywienie, więc na opakowaniach wielu produktów pojawiają się różne napisy. „Bez cholesterolu, z witaminą E” — krzyczy jeden na oleju rzepakowym, chociaż oleje roślinne cholesterolu nie mają, a witamina E występuje w każdym. „Bez glutaminianu sodu", czyli poprawiacza smaku — taki napis znajdziemy na wielu produktach, a gdy przyjrzymy się uważniej, w składzie jest np. inny wzmacniacz smaku (np. rybonukelotydy disodowe) lub ekstrakt drożdżowy, równoważnik glutaminianu sodu. Dlatego za każdym razem radzę: za każdym razem musimy przeczytać skład, a przede wszystkim iść do sklepu z wiedzą na temat nowoczesnej żywności.

— Jaka jest różnica pomiędzy eko a bio?
— Nie ma żadnej, może poza geograficzno-językową. W Europie częściej produkty rolnictwa i przemysłu ekologicznego nazywane są „eko", w Ameryce i Kanadzie - „bio".

— Czym różni się żywność ekologiczna od tej ogólnodostępnej?
— Po pierwsze i najważniejsze ma znak na opakowaniu zielonego listka, który w krajach Unii Europejskiej świadczy o tym, że rzeczywiście ten produkt jest ekologiczny. Ten znaczek jest również gwarantem kontroli produkcji na każdym etapie. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy rolnikiem ekologicznym albo wytwórcą. Mamy niedzielę, siedzimy w domu, jemy obiad a tu nagle u naszych drzwi staje kontrola - jak ja to często mówię - antydopingowa. Pobieranie próbki gleby, roślin, próbki produktów. Produkty ekologiczne są droższe, bo nadal wytwarzane są naturalnymi metodami, z poszanowaniem środowiska naturalnego, bez podkręcania i żyłowania produkcji. Rolnicy i wytwórcy często dostają dopłaty na swoją działalność, dlatego kontrolerzy,jak w sporcie, mogą pojawić się w każdej chwili.

— Czy sok z napisami "siła jabłka" czy "naturalny" zawsze jest tym, który wyjdzie nam na zdrowie?
 — Nigdy nie wierzmy żadnym napisom na opakowaniu. Zawsze sprawdzajmy skład. Niestety, jeśli ktoś chce być dzisiaj zdrowy, musi interesować się tym, skąd pochodzi jedzenie, kto je wyprodukował i przede wszystkim, co ma w środku.

— Jak rozpoznać fałszywkę?
— Szukajmy zielonego listka świadczącego o ekoprodukcji, ale uważajmy tez na podróbki, bo wielu producentów kombinuje z nazwą firmy, żeby miała wyróżnik „eko". I tak na przykład EKOlas jako nazwa firmy spożywczej i do tego zielony listek łopoczący obok. To nieprawda. Wielu pakuje żywność w papierki, słoiczki, torebki kojarzące się z babciną spiżarnią, to też częsty chwyt.

— Czy jedzenie ekologicznej żywności rzeczywiście sprawi, że będziemy zdrowsi?
— Wiem, że wielu Polaków nie stać na kupowanie wyłącznie żywności ekologicznej, ale każdy kto kiedykolwiek jadł niepryskane jabłka, prawdziwe wiejskie masło czy sery wie, jak smakuje taka żywność i jak czujemy się po jej zjedzeniu. Poza tym z ekożywnością łączy się styl życia. Rolnictwo ekologiczne nie jest uciążliwe dla środowiska, nie niszczy go, wręcz przeciwnie w wielu przypadkach odbudowuje. To też powinno być dla nas ważne, nawet jeśli ekoprodukt kupimy raz w miesiącu, to będziemy wspierać ludzi, którzy z szacunkiem odnoszą się do przyrody, którzy autentycznie kochają to, co robią. Statystyczny Polak, starzec czy niemowlak, zjada rocznie ponad dwa kilogramy samych dodatków do żywności, zwanych popularnie „E”. Dowodem na to jest fakt, że w krajach Unii Europejskiej można dodawać do żywności około 2000 różnych dodatków, w tym wiele uznanych za szkodliwe, ale trudne do zastąpienia. Tylko 50 z tych dwóch tysięcy dopuszczonych jest do użycia w ekożywności. Czy to nie powinno nam dać wiele do myślenia?
Katarzyna Janków-Mazurkiewicz
fot. Piotr Mizerski / TVN

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB