15 minut ruchu dziennie to minimum

2017-07-19 12:00:00 (ost. akt: 2017-07-31 14:13:02)

Autor zdjęcia: pixabay.com

Podziel się:

Jak po latach zastoju przygotować się do wzmożonej aktywności ruchowej oraz czy wyczynowy sport może być zdrowy? Z Grzegorzem Lemieszem, fizjoterapeutą zajmującym się rehablitacją holistyczną rozmawia Agnieszka Porowska

— Jak duży wpływ mają emocje na nasze ciało?



—Udowodniono, że emocje lub inaczej uczucia przeciążające mogą doprowadzać do zawałów, chorób wrzodowych, nowotworowych, reumatycznych i innych. Coraz częściej wspomina się o chorobach psychosomatycznych, które są efektem długotrwałęgo stresu….
Emocje pacjenta bardzo często odkładają się między innymi na poziomie narządów wewnętrznych. Poprzez badanie napięć w zaburzonym organie możemy mówić o emocjach, z którymi się pacjent boryka. Mówi się, że żółć kogoś zalewa ...osoba z problemami woreczka żółciowego często ma dużo złości i smutku w sobie. Co będzie stymulować ciągłe napięcie w wybranych mięśniach.

— Co na co wpływa? Czy ona jest zła, bo ma problem z woreczkiem czy jej charakter wpływa na to, że zaczyna chorować?


— Struktura czy funkcja, co jest pierwotne: na to nikt jeszcze odpowiedzi nie znalazł. Pewne jest, że jedno wpływa na drugie. Jeśli wyciszymy emocje, często przełoży się to nasze odczuwanie bólu. Ale to nie jedyna składowa wywołująca problem.

— Nigdy wcześniej nie biegaliśmy, mamy 30 lat, w dzieciństwie drobną skoliozę, może jakiś platfus. No i nagle chcemy pokonywać maratony górskie. Czy to w ogóle możliwe, a może niebezpieczne?


— Kwestią jest tylko adaptacja. Każdy organizm funkcjonuje w mniej lub bardziej zaburzonym wzorcu. Jeśli wprowadzimy zbyt dużą intensywność i objętość treningową w początkowej fazie nie dbając o regenerację, mobilność i stabilność naszego narządu ruchu może się to skończyć dla nas źle. Jeśli ktoś wcześniej zaniedbywał swoje ciało przez kilkanaście lat, nie ukończy maratonu po krótkich przygotowaniach bez uszczerbku na zdrowiu. Często ślepo podążając za modą zapominamy o sobie i swoich potrzebach. Chcemy szybciej, wyżej, więcej. Bez refleksji rzucamy się na obciążenia, do których nasz organizm nie potrafi się w tak krótkim czasie zaadoptować. Zajmujemy się wyspecjalizowanym sportem, mając podstawowe problemy związane z brakiem mobilności, stabilności i czuciem własnego ciała. Dlatego proponuję rozwagę poprzez mądrą i powolną progresję treningową, ćwiczenia mające poprawić naszą ogólną sprawność oraz zwrócenie uwagi na słabe ogniwa w naszym narządzie ruchu - być może będzie konieczność pracy nad chociażby prawidłowym wzorcem biegu. Pomocny może tu się okazać trener bądź fizjoterapeuta.

— Są metody by samemu zarządzać swymi napięciami w ciele? Rozciągać się? Rano? Wieczorem? A może porządnie zmęczyć się jednak na siłowni?


— Nasze ciało stworzone jest do ruchu, a nie do przesiadywania 8 godzin za biurkiem lub kierownicą. 15 minut dziennie ruchu, czy to będzie z samego rana czy z wieczora to totalne minimum tego co każdy z nas powinien wykonywać. Ważne by ćwiczenia były różnorodne - możemy włączać ćwiczenia zwiększające zakres ruchu w stawach, podstawowe ćwiczenia siłowe takie jak chociażby pompki czy ćwiczenia oddechowe, które przy okazji pomogą nam się wyciszyć i skupić na tu i teraz. Wiele jest koncepcji. Opracowujemy teraz taki program rozgrzewkowy, gdzie pacjent przechodzi etapy od pozycji raczkowania do pozycji podporu. Od początku i po kolei odtwarzamy cały cykl rozwoju ruchowego człowieka.. co zapewni nam właściwy rozwój zdolności. Jest wtedy szansa na skorygowanie pewnych błędów.

— Czyli, jak ktoś nie raczkował może mieć to wpływ na całe jego życie?


— Pojawiają się predyspozycję do zaburzenia stawów krzyżowo-biodrowych, które u kobiet mogą mieć nawet wpływ na zaburzenia miesiączkowania, połowicze bóle głowy, częste choroby gardła. Istnieje też większe prawdopodobieństwo, że będzie potykał się na prostej drodze, jakby miał nierówne kończyny(wg. Twórcy TMH Andrzeja Rakowskiego). Dlatego matki nie bójcie się puszczać swoje dzieci na podłogę .

—Czy fizjoterapią można komuś zaszkodzić?


— Podstawą jest wywiad. W dzisiejszej dobie trafia do nas całą rzesza pacjentów, która nie jest jeszcze zdiagnozowana. Kiedy pojawiają się niejasności (czerwone flagi), odsyłamy ich do lekarza, aby móc uzupełnić diagnozę i nie przeoczyć ciężkich stanów chorobowych.
My możemy poprawiać ich stan funkcjonalny wynikający z zaburzenia napięć i zmniejszyć ból, ale wydłużamy wtedy czas postawienia właściwej diagnozy, a zdecydowanie zwiększamy ryzyko powikłań pacjenta. Mieliśmy kiedyś pacjenta który skarżył się na bóle kręgosłupa. Pacjent przed trafieniem na wizytę do nas poddał się serii masażów u masażysty, które przyniosły poprawę. One chwilowo pomogły, ale po miesiącu dolegliwości się nasiliły. Okazało się, że to szpiczak - nowotwór hematologiczny, który w konsekwencji uszkodził strukturę kręgosłupa, co powodowało jego faktyczny ból. Masaże początkowo pomogły, ale jedno jest pewne: wydłużyły czas, żeby pacjent poszedł na dodatkowe badania i tym samym zaprzepaścił szansę na szybszą diagnozę.Opóźnienie diagnozy często może przekreślić możliwość właściwego leczenia.

— Często słyszy się, że kogoś bolą stawy, bo jest za gruby, tymczasem moja znajoma sporo schudła, a wszystko bolało ją dalej..


— Myślę, że nadwaga nie jest pierwszą i jedyną przyczyną dolegliwości. Ktoś chudnie, a ból w stawach cały czas się utrzymuje - to częste. Organizm tkwi w pewnych schematach, które przez wiele lat wytwarzał i ciężko go samemu z tego wyciągnąć. Zaburzonej funkcji organizm sam nie poprawi, jeśli nie zostanie poddany zabiegom terapeutycznym. Trzeba pokazać ciału, że można inaczej, że są inne drogi.

— Czy wyczynowy sport może być zdrowy?


— Organizm sportowców jest w stanie dostosować się do bardzo dużych obciążeń wynikających z codziennego treningu. Ale czy to aby na pewno jest zdrowe? Celem sportu wyczynowego nie jest zdrowie, a dążenie do poprawienia wyniku, przekraczając przy tym często granice adaptacyjne organizmu. Dlatego też ciała sportowców zabezpieczamy poprzez usprawnianie prewencyjnie, staramy się tak pracować z ich ciałami, aby przygotować ich ciała do tych nadmiernych obciążeń i napięć, aby lepiej sobie one z nimi radziły. Najważniejsza jest zapobieganie urazom. Gdy coś boli to już zły objaw. Mam nadzieję, że ze wzrostem zainteresowania sportem ludzie bardziej zainteresują się też swoimi ciałami. Tak jak raz na jakiś czas chodzi się do dentysty, żeby zrobić przegląd, tak jak jeździ się do mechanika, żeby wymienić olej, tak samo raz na jakiś czas powinniśmy sprawdzać napięcia w ciele i zobaczyć, czy nasz organizm jest w równowadze. Chęć do przekraczania granic zawsze niesie podwyższone ryzyko kontuzji. Zdarza się tak, że nasza siła psychiczna jest większa niż siła ciała, a nasz organizm nie pozwala. My to czasem ignorujemy, a potem zdarzają się przypadki śmiertelne np. na maratonach. Należy wsłuchiwać się i szanować swoje ciało, drugiego mieć nie będziemy.

— A dla dzieci? Co będzie najlepsze?


— To jest często poruszany problem przez fizjoterapeutów. Czy dzieci z których wiele ma wadę postawy ma się ogólnie ruszać czy pójść tylko w kierunku fizjoterapii? Znane były przypadki, że dzieci były zwalniane z wf-u ze względu na pewne wady. Okazuje się, że ogólny ruch przyniesie więcej pożytku, niż jego zaprzestanie. Ruszać się normalnie np. na wf-ie, a dodatkowo stosować fizjoterapię...to jest metoda. Działania w połączeniu dają najlepsze rezultaty. Ruch jest w stanie zastąpić każdy lek, a żaden lek nie zastąpi ruchu - to maksyma Wojciecha Oczki lekarza i filozofa z XVI wieku pod którą podpisuje się obiema rękami. Pracując z młodymi sportowcami staramy się ograniczać tylko te aktywności które wywołują zwiększenie dolegliwości, gdyż sądzę że zakaz wszelkiej aktywności nie służy zdrowiu psycho-fizycznemu.

— Dużo dobrego mówi się o pływaniu, że co jak co, ale ono na pewno jest zdrowe...


— Wiele literatury mówi o tym, że pływanie to ruch asynchroniczny i destabilizacyjny, ruch w odciążeniu. Pracowałem z ludźmi, którzy mieli duże osiągnięcia w pływaniu i nie powiedziałbym, żeby byli zdrowsi, przeciążenie na poziomie stawów barkowych czy kręgosłupa były znaczne. Dlatego pacjenci z poważnymi zmianami kręgosłupa często wychodzą z basen zmęczeni. Nie ma żadnej poprawy. Najpierw musi być odzyskany mechanizm stabilizacji, dopiero później możemy się brać za pływanie, które z natury swej rzeczy działa destablilizacyjnie. Przykładem jest szeroko opisany w literaturze „bark pływaka”, który pokazuje wpływ dysbalansu mięśniowego.
Agnieszka Porowska

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB