Dobrze być morsem!

2018-01-29 13:29:54 (ost. akt: 2018-01-29 13:56:40)

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

Podziel się:

Kąpiel w lodowatej wodzie ma bardzo korzystny wpływ na zdrowie, o ile przestrzegamy kilku prostych zasad. Tu nie chodzi o wiek, ani o to, kto dłużej w niej wytrzyma. Niektórzy kąpią się kilkanaście sekund, inni kilka minut. Najważniejsza w morsowaniu jest systematyczność - twierdzi Janusz Moszczyński, prezesem olsztyńskiego stowarzyszenia „Kąpiących się zimą”, z którym rozmawia Agnieszka Porowska.

— Cotygodniowe kąpiele w zimnej wodzie, którym się pan od wielu lat oddaje, są pewnego rodzaju nałogiem. Jak to się wszystko zaczęło?
— Skończyłem czterdziestkę i chciałem spróbować czegoś nowego. Jeździłem sobie zimą na rowerze i na plaży miejskiej, która należy dodać, nie kusiła wyglądem tak jak teraz, zauważyłem kilka osób przebywających w wodzie. Zafascynowało mnie to i po jakimś czasie postanowiłem do nich dołączyć.

— I wtedy po raz pierwszy zanurzył się pan zimą?
— Raz odważyłem się jako nastolatek. Zawsze pasjonowało mnie wyjście w teren, kontakt z przyrodą. Lubiłem zimę, śnieg. Nigdy na pogodę nie narzekałem. Wtedy słowo „mors" nie funkcjonowało jeszcze. Nikt się nie zbierał, aby razem zimą się kąpać. Nie znalazłem współtowarzyszy. Dopiero po czterdziestce zacząłem robić to regularnie i świadomie.

— Na ile regularnie?
— Od kilkunastu lat nie odpuściłem żadnej niedzieli. Najczęściej kąpię się w Ukielu, ale w związku z tym, że od 8 lat działamy jako stowarzyszenie, daje nam to też wiele różnych możliwości. Udzielamy się charytatywnie. Organizujemy też wiele wyjazdów. Zawsze jedziemy na Międzynarodowy Zlot Morsów odbywający się w Mielnie, zakończenie sezonu również świętujemy w Bałtyku.

— Nie myślał pan o zwiększeniu intensywności kąpieli? O wchodzeniu do wody codziennie rano przed pracą na orzeźwienie?
— Z morsowaniem jest jak ze sportem. Przy wszystkich swych walorach jest to też obciążenie dla organizmu. Gdy zwiększamy intensywność, organizm nie ma kiedy się odbudować. Tak jak w sporcie uważamy na to, żeby się nie przetrenować, tak tutaj też uważamy, żeby się nie przesilić. Moim zdaniem raz w tygodniu zupełnie wystarczy. Najważniejsza jest regularność.

— Do tej port morsowałam dwa razy. Kilka lat temu w Poznaniu z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, przed rokiem skusiło mnie zbieranie karmy dla schroniska z „Biegiem na 6 łap”. I tak jak ten pierwszy raz tylko do wody
weszłam i po 15 sekundach wyszłam i nic mi nie było, tak przed rokiem spędziłam w wodzie około dwóch minut. Po wyjściu miałam wielki problem, żeby się ubrać. Wszystko mi zgrabiało. Potem cały dzień miałam uderzenia gorąca i serce waliło
mi jak oszalałe, a nawet trochę pobolewało. Przestraszyłam się, że może ja się do tego po prostu nie nadaję...
— To normalne reakcje, ale nie ma co się forsować. Zwyczajowa kąpiel morsów trwa około trzech minut, ale tak naprawdę każdy powinien wyjść wtedy, gdy traci poczucie komfortu. Najważniejsze jest to, aby po wyjściu szybko się ubrać. Wymaga to zręczności, która przychodzi z czasem. Ja też „czułem serce” po pierwszej kąpieli. Potem się to wszystko uspokaja i reguluje.

— Czy takie sporadyczne kąpiele raz do roku coś dają?
— Mogą dać przeziębienie, jeśli nie ubierzesz się na czas. Trzeba dać organizmowi czas, żeby się zahartował i przystosował. Najważniejsza jest
regularność. Ostatnio my jako ludzie nie czujemy siebie, tracimy kontakt z ciałem. Działamy pod wpływem instynktu. Coś zobaczyliśmy w telewizji i zaraz chcemy tego spróbować. Co nagle to po diable. Musimy panować nad sobą, wiedzieć, że naprawdę tego chcemy. Czuć wewnętrzne przekonanie.

— O morsach też się mówi, że praktycznie nie chorują. Faktycznie tak jest, że pan się nie przeziębia?
— Oczywiście mors jest też tylko zwykłym człowiekiem, a przypadki chodzą po ludziach. Regularnie wchodzimy do wody, a to zwiększa nam odporność
organizmu, wydolność układu sercowo-naczyniowego. Daje to nam lepsze ukrwienie skóry i generalnie lepsze samopoczucie, ale ze stali mimo
wszystko nie jesteśmy. Zdarzają się przeziębienia.

Zalety morsowania:
- zahartowanie ciała
- zwiększenie odporności organizmu na choroby zimowe
- poprawa wydolności układu sercowo-naczyniowego
- lepsze ukrwienie skóry
- wspaniała terpia na deprseję oraz problemy emocjonalne

Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. zazywający kapieli zimowych #2429324 | 193.46.*.* 30 sty 2018 08:36

    nie drzemy japy jest nam Ciepło!!!nie drzemy japy chodzcie do nas....itd. rozgrzewamy się kąpiemy wychodzimy dogrzewamy i pełni endorfin jedziemy do domku. No chyba ze jesteśmy frustratami i zwykłą kąpielą próbujemy zrobić z siebie bohaterów

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz