Fakty i mity o POLE DANCE

2018-03-05 12:00:00 (ost. akt: 2018-03-02 15:49:52)

Autor zdjęcia: Made by Em

Podziel się:

Pole dance to coraz bardziej popularna forma aktywności wśród kobiet, ale wciąż wiele pań zastanawia się, czy zacząć swoją przygodę z tym sportem, bo wcześniej słyszały różne opinie na jego temat. Wraz z Izą Łagun, instruktorką pole dance i właścicielką Fitnesski, postaramy się odróżnić fakty od mitów.

MIT: - Pole dance wywodzi się z klubów nocnych.
Już w starożytności panowie (naprawdę!) uprawiali podobną dyscyplinę sportu, tyle że na drewnianych palach nieco grubszych niż dzisiejsze rurki na zajęciach pole dance. W Indiach był to znany do dziś mallakhamb, a w Chinach chinese pole. Do klubów nocnych pole dance trafi ł dopiero w XX wieku.

MIT i FAKT: Pole dance sprawi, że schudniesz.
Faktem jest, że na każdym treningu spala się mnóstwo kalorii, ale pole dance nie jest typowym fat burnerem. Niektóre osoby mogą schudnąć nawet sporo, inne natomiast mogą nie zauważyć żadnych zmian w swojej masie. Za to u wszystkich szybko widocznym efektem uprawiania tej dyscypliny będzie poprawa ogólnej sprawności, koordynacji ruchowej, większa elastyczność i wytrzymałość organizmu oraz ujędrnienie ciała. Jeśli zależy ci na zrzuceniu kilku kilogramów, to treningi na rurze warto byłoby uzupełnić innymi treningami i wesprzeć dobrą dietą.

MIT: Jestem za gruba, żeby ćwiczyć pole dance.
Zdarza się, że chudzinkom jest trudniej wykonać figury, w których potrzeba więcej „mięska”, żeby móc utrzymać się na rurze. Jednak to nie ilość mięśni czy tłuszczu decyduje, kto się do tego sportu nadaje, a kto nie, a regularność treningów i sumiennie wykonywane ćwiczenia. To dzięki nim szybko zaobserwujesz postępy. Nie myśl więc o tym, czy jesteś gruba czy chuda, ładna czy brzydka, tylko idź na zajęcia i baw się dobrze.

MIT: Pole dance jest dla osób, które są silne i rozciągnięte.
Jeśli tylko nie masz żadnych przeciwwskazań zdrowotnych do aktywności fizycznej i nie jesteś w ciąży, to każdy moment na zaczęcie tego sportu jest dobry. Nie musisz być gimnastyczką lub tytanem sportu, żeby zacząć, choć trzeba przyznać, że takim osobom jest troszkę łatwiej. Jednak to, co jest piękne w pole dance, to uczenie się wszystkiego od podstaw małymi kroczkami. Na początku ani siła, ani rozciągnięcie nie są ci potrzebne, a z czasem kolejne treningi pozwolą wypracować i jedno, i drugie.

FAKT: Pole dance wzmacnia kręgosłup.
Ćwiczenia na drążku pionowym wzmacniają partie mięśni odpowiedzialne za stabilizację i odciążenie kręgosłupa. Musisz jednak pamiętać, żeby wykonywać je symetrycznie, na obie strony, aby równomiernie wzmacniać mięśnie przykręgosłupowe i nie doprowadzić do ich dysproporcji.

MIT: Przez pole dance będę miała siniaki.
Jak mogłoby ich nie być, skoro twoje ciało zderza się z twardą, metalową rurą? Jednak nie wszystkie kobiety wychodzą z treningu ze skórą geparda. Jedne mają siniaków więcej, inne mniej. Potem kolejne pojawiają się tylko w miejscach ćwiczonych na nowo. Wraz ze wzrostem umiejętności liczba siniaków znacznie spada, a z biegiem czasu rurkowe dziewczyny chwalą się i szczycą siniakami zdobytymi podczas trenowania nowej figury.

MIT: Pole dance to kocie ruchy i SEKSAPIL, a ja tego nie mam.
Wszystko zależy od typu zajęć. Większość klubów zajmujących się nauką pole dance uczy kursantki głównie figur i spinów, po jakimś czasie łącząc je w krótkie choreografie. Z biegiem czasu, kiedy podstawowe figury i obroty są już
opanowane, zaczynasz dostrzegać, że twoje ruchy stają się płynne, dopasowane do muzyki i sprawiają ci coraz więcej przyjemności.

FAKT: Pole dance uszczęśliwia i daje mnóstwo satysfakcji.
Przyjdź do Fitnesski i przekonaj się sama!


Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB