Stare Jabłonki, nowe wyzwania

2018-05-14 11:41:04 (ost. akt: 2018-05-14 11:41:23)

Autor zdjęcia: organizatorzy

Podziel się:

- Musimy być w formie, jeśli chcemy coś w Starych Jabłonkach osiągnąć, bo zagrają tam najlepsze kluby Europy - przed finałem klubowych mistrzostw Europy w plażowej piłce ręcznej mówi Łukasz Zakreta z Juko Piotrków Trybunalski, jeszcze niedawno bramkarz pierwszoligowej Warmii Olsztyn.

- Kibicom kojarzysz się przede wszystkim z halową piłką ręczną, bo reprezentowałeś pierwszoligową Warmię Olsztyn, a od 2017 roku jesteś zawodnikiem superligowego MKS Kalisz. Kiedy zatem zaczęła się twoja przygoda z plażowym szczypiorniakiem?
- Cztery lata temu z kolegami z drugoligowego Szczypiorniaka skrzyknęliśmy się i utworzyliśmy zespół Orły Olsztyn. Traktowaliśmy to jedynie jako rekreację, ale podczas jakiegoś turnieju wpadłem w oko ówczesnemu trenerowi reprezentacji. Od tego momentu zacząłem to poważniej traktować, no i rok później zadebiutowałem w kadrze.

- Ukoronowaniem twojej dotychczasowej kariery na piasku były ubiegłoroczne mistrzostwa Europy w Chorwacji oraz World Games we Wrocławiu, czyli igrzyska sportów nieolimpijskich.
- W Chorwacji zajęliśmy dziesiąte, a we Wrocławiu siódme miejsce, ale tak naprawdę dopiero po tych imprezach zaczęto traktować ten sport bardziej profesjonalnie.

- Być może dlatego, że podczas zawodów World Games plażowa piłka ręczna miała największą oglądalność telewizyjną!
- Zgadza się, ale mnie to nie dziwi, bowiem jest to naprawdę bardzo widowiskowy sport.

- Podczas turnieju finałowego klubowych mistrzostw Europy w Starych Jabłonkach będziesz jedynym zawodnikiem z naszego regionu, ale zagrasz w barwach Juko Piotrków Trybunalski, które otrzymało od organizatorów „dziką kartę”. Jak trafiłeś do tego zespołu?
- W zeszłym sezonie nasza olsztyńska drużyna się rozsypała, a że zależało mi na dalszej grze, więc skontaktowałem się z Juko. Przyjęli mnie, no i gram tam do dzisiaj.

- A co na to trener od halówki z MKS Kalisz?
- Nie ma nic przeciwko temu, a ja sam uważam, że gra na piasku tylko mi pomaga. Na przykład po ubiegłorocznym sezonie plażowym nic nie straciłem, a wręcz odwrotnie, bo wróciłem do hali w lepszej kondycji.

- Czy każdy dobry bramkarz w hali będzie też dobry na piasku?
- Wydaje mi się, że tak. Bo w obu przypadkach chodzi przecież o to, by cały czas obserwować rękę rywala i odbić rzuconą przez niego piłkę. Na piasku jedyną tak naprawdę dodatkową umiejętnością jest rzut przez całe boisko.

- Przypomnijmy, że atakująca drużyna gra bez bramkarza, którego zastępuje zawodnik w polu.
- Dokładnie, a gdy atak się nie uda, wtedy bramkarz zespołu broniącego po udanej interwencji często ma okazję do rzutu przez całe boisko do pustej bramki rywali. A jest to ważna umiejętność, bo za taki rzut dostaje się dwa punkty, natomiast za normalny rzut jest tylko jeden punkt. W halówce też się takie sytuacje, czyli rzut bramkarza, zdarzają, ale zdecydowanie rzadziej.

- Plażowa piłka ręczna dopiero zdobywa popularność, więc na razie nie ma w niej dużych pieniędzy. Jak więc będą wyglądały wasze przygotowania przed przyjazdem do Starych Jabłonek?
- Za półtora tygodnia weźmiemy udział w turnieju towarzyskim, podczas którego będziemy szlifować formę. A musimy być w formie, jeśli chcemy coś w Starych Jabłonkach osiągnąć, bo zagrają tam najlepsze kluby Europy, od tej imprezy ważniejsze są tylko mistrzostwa świata i Europy.

- A od 2024 roku do tego elitarnego grona prawdopodobnie dołączą jeszcze igrzyska olimpijskie. W 2018 roku plażowa odmiana piłki ręcznej po raz pierwszy będzie oficjalnie rozgrywana podczas Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Buenos Aires, ale sześć lat później stanie się dyscypliną olimpijską. Nie przeszła ci przez głowę myśl, że warto byłoby zagrać na olimpijskim piasku?
- Przeszła, ale do tego jest jeszcze bardzo długa droga. Bo najpierw trzeba się tam zakwalifikować, a poza tym nie wiem, jakie będą kryteria wiekowe. Może się okazać, że na igrzyskach - tak jak w piłce nożnej - zagrają tylko zawodnicy do określonego wieku (Łukasz Zakreta ma 27 lat, natomiast w olimpijskim turnieju piłkarskim w każdej reprezentacji może występować tylko trzech starszych piłkarzy, reszta w momencie rozpoczęcia turnieju nie może przekraczać 23. roku życia - red.).

WARTO WIEDZIEĆ
Klubowe mistrzostwa Europy w Starych Jabłonkach rozpoczną się 31 maja (czwartek) i mniej więcej do godziny 13.30 w sobotę potrwają rozgrywki grupowe. Tego samego dnia rozegrane zostaną jeszcze mecze najsłabszych drużyn, które będą się broniły przed zajęciem ostatniego miejsca, oraz ćwierćfinały. Na tym sobotnia część rywalizacji się zakończy, a w niedzielę kibice obejrzą już najważniejsze mecze klubowych mistrzostw Europy, czyli najpierw zostaną rozegrane półfinały, a następnie mecze o trzecie miejsca oraz finały. Ostatni mecz zaplanowano na godz. 16.30, a godzinę później odbędzie się uroczyste zakończenie turnieju.
Przypominamy, że w Starych Jabłonkach mistrzowskich tytułów będą bronić chorwackie Detono Zagrzeb (mężczyźni) i hiszpańskie Playa Algeciras (kobiety). Poza tym zobaczymy cztery polskie ekipy: mistrzowie kraju Auto Forum Petra Płock (mężczyźni) i Red Hot Czili Buk (kobiety) oraz Juko Piotrków Trybunalski i Team Poland, które otrzymały od organizatorów „dzikie karty”.
Impreza zapowiada się imponująco i ma szansę przejść do historii tego sportu, bo jeszcze nigdy turniej plażowego szczypiorniaka nie został zorganizowany z takim rozmachem, poza tym w Starych Jabłonkach po raz pierwszy będzie testowany nowy system pomagający sędziom w podejmowaniu decyzji (w każdej bramce będą zamontowane aż cztery kamery), a o bezpośrednią transmisję z trzech decydujących dni turnieju zadba telewizja Polsat Sport. Ale zamiast siedzieć przed telewizorem, lepiej przyjechać do Starych Jabłonek! Wstęp wolny.

ARTUR DRYHYNYCZ

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB