Superfood czeka na odkrycie

2018-05-15 13:20:07 (ost. akt: 2018-05-15 14:50:13)

Autor zdjęcia: pixabay.com

Podziel się:

Czy jest rozwiązanie dla osób, które nie mogą pić mleka krowiego? Jakie? O tym rozmawiamy z dr Joanną Fotschki z Zakładu Immunologii i Mikrobiologii Żywności Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności Polskiej Akademii Nauk w Olsztynie.

— Coraz więcej osób jest uczulonych na białko mleka krowiego. Co do tej pory było alternatywą?
— Osoby cierpiące z powodu alergii na białka mleka krowiego często sięgają po zamienniki pochodzenia roślinnego. Są to mleka sojowe, migdałowe, kokosowe, owsiane czy orzechowe. Niektóre stosują dietę eliminacyjną, która nie zawsze jest korzystna dla naszego organizmu.

— Czy alergia na mleko to kolejny efekt cywilizacji czy istniała od zawsze, a dziś o niej mówimy?
— Nie bez przyczyny alergię nazywa się „epidemią XXI wieku”. Etiologia tej choroby wiąże się między innymi z większym zanieczyszczeniem środowiska, zbyt sterylnym trybem życia, zwiększonym narażeniem na stres i nieprawidłowym odżywianiem. Dopiero niedawno pojawiła się definicja alergii jako nieprawidłowej reakcji układu immunologicznego. O alergii mówimy coraz częściej, bo zachorowalność wzrasta z roku na rok. Według statystyk przyjmuje się, że ok. 40 procent populacji Polaków cierpi z powodu alergii. W pewnym stopniu odnotowane odsetki zachorowań wynikają z poprawy metod diagnostyki i zmiany kryteriów rozpoznawania analizowanych schorzeń.

— Kiedy zajęła się pani badaniami nad mlekiem klaczy?
— Mlekiem klaczy zainteresowałam się w początkowym etapie realizacji pracy doktorskiej. Już wtedy hodowcy koni zwracali się do nas z zapytaniem, czy jesteśmy w stanie dostarczyć im informacji charakteryzujących ten surowiec i udowodnić jego prozdrowotne właściwości. W swojej pracy głównie skupiłam się na właściwościach immunoreaktywnych, czyli w jaki sposób mleko wpływa na różne parametry układu immunologicznego. Aktualnie jestem kierownikiem projektu finansowanego z Narodowego Centrum Nauki, który ma na celu opracowanie hipoalergicznego produktu na bazie mleka klaczy, o zbliżonych właściwościach odżywczych do mleka krowiego.

— Mleko krowie jednak zdecydowanie różni się smakiem od mleka klaczy. W jaki sposób?
— Każdy bądź prawie każdy wie, jak smakuje mleko krowie. Jednak zapewne mało kto próbował mleka klaczy. Ma ono bardzo słodki smak, wynikający z dużej zawartości laktozy, bo aż ok. 7 procent. Ma lekko orzechowy, trochę sianowy posmak. Osobiście bardzo mi smakuje.

— Wielu naszych sportowców walczy z alergią. Wśród nich jest m.in. kolarka górska – Maja Włoszczowska – ma problemy z alergią, pokarmową i na pyłki roślin. Mimo, iż intensywnie trenuje nie może spożywać mięsa, mleka, produktów z mąki i jaj. Czy sportowcy już docenili zalety mleka klaczy?
— Mleko klaczy w Polsce jest mało znane, jednak cieszy się coraz większą popularnością w Niemczech, Anglii czy Danii. To mleko ze względu na niską zawartość tłuszczu jest atrakcyjne dla osób dbających o sylwetkę. Jak już wspomniałam wcześniej zawiera dużo laktozy, która stymuluje wchłanianie wapnia w jelitach, co ma korzystny wpływ na mineralizację kości. Podczas trawienia laktoza przetwarzana jest na glukozę i galaktozę. Nadmierne obniżenie stężenia glukozy we krwi może prowadzić do nieprawidłowości w odpowiedzi immunologicznej.

— Mówi się, że mleko klaczy może być największym sprzymierzeńcem sportowca. Badania wskazują, że mleko może być tak samo efektywne w regeneracji zasobów glikogenu w mięśniach jak komercyjne napoje dla sportowców. Ale w wypadku alergii na mleko krowie takie rozwiązanie odpada. Alternatywą jest mleko klaczy?
— Mleko klaczy zawiera mniej alergennych białek niż mleko krowie, jednak należy podejść do tego problemu indywidualnie. Istnieją badania naukowe wskazujące, ze niektóre osoby chore na alergie pokarmową na białka mleka krowiego tolerują mleko klaczy, jednakże testy te z reguły są wykonywane pod kontrolą lekarzy. Aktualnie prowadzone są badania nad opracowaniem produktu, który mógłby zastąpić mleko krowie, aczkolwiek badania kliniczne są jeszcze przed nami. Warto jednak wspomnieć, że porcja takiego mleka po wysiłku jest bardziej cenna niż sama woda. Dodatkowo uzupełnia organizm w m.in. sód, potas, magnez, wapń oraz niezbędne aminokwasy takie jak arginina, walina czy leucyna.

— Jakie jeszcze ma właściwości?
— Od wieków mleko klaczy było doceniane wśród ludów dalekiej Azji za swoje prozdrowotne właściwości. Wynikają one z obecności łatwo przyswajalnych i biologicznie aktywnych związków. Należy podkreślić tu wysokie stężenie laktozy, antybakteryjnego lizozymu C, immunomodulacyjnej laktoferyny, niską zawartość białek kazeinowych, korzystny stosunek białek serwatkowych do białek kazeinowych oraz obniżoną immunoreaktywność.

— Kiedy stanie się równie popularne jak mleko sojowe czy kokosowe?
— Aktualnie mleko klaczy ze względu na swoje prozdrowotne działanie cieszy się popularnością w Mongolii, Rosji czy Kazachstanie. Mam nadzieję, że już niedługo będzie również popularne w krajach europejskich

Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zdrówka! #2502397 | 88.156.*.* 15 maj 2018 22:39

    Dlaczego nie mleko od szczurów, skoro wiele badań przeprowadza się na tych gryzoniach, albo od świń, jako że mają podobne organizmy do homo sapiens. Niektórym jednak tzw. nauka tak pomieszała w głowach, że w pomroczności ciemnej przestali odróżniać skutek od przyczyny. Nowa jednostka chorobowa zwana alergią powstała w celu kamuflowania medycznej niewiedzy i stanowi wodę na młyn koncernów chemicznych zwanych dla zmyłki farma-coś-tam. Współczesna medycyna statystyczna, robiąc jakieś drapania przedramienia piórkami, także mnie próbowała wmówić alergię, ale dzięki mojemu przenikliwemu intelektowi odrzuciłem te brednie. Drogi czytelniku! nie będziesz potrzebował mleka szczurów i żadnych drogich chemicznych mikstur, jeżeli ze szczególną dokładnością będziesz zwracał uwagę na to, co wkładasz do buzi. Krótko: wszystkie E250, E330 (perfidnie zwany kwaskiem cytrynowym, żeby prości myśleli, że z cytryny), itd. - BOH! (ros. PRECZ!)... i to wszystko, żebyś ozdrowiał. Bądź jednak cierpliwy i nie przestawaj unikania E, bo jak przez długie lata zaświniałeś swój organizm, to daj mu czas na oczyszczenie. Mogą ci w tym pomóc książki M. Tombaka. Jeszcze jedna uwaga dla czytających etykiety: ponieważ do świadomości nawet prostych ludzi dotarła informacja o szkodliwości E, to niektórzy przebiegli producenci na etykietach, zamiast E-symboli, zaczęli wypisywać chemiczne nazwy tychże szkodliwych substancji, które kryły się pod E-symbolami. Nie daj się nabrać.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz